Dolce na Krecie – spacer uliczkami miasta Rethymno

Miasteczko, jakich w Grecji są setki, a na świecie tysiące. Mała nadmorska miejscowość – zimą spokojna, latem pełna turystów. Przez cały rok jest jednak tak samo pełna życia, greckiego (a w zasadzie kreteńskiego) ducha, zapachu morza i pysznego jedzenia.

Rethymno – tak właśnie nazywa się to miasteczko. Choć jest jednym z wielu miejsc na Krecie polecanych w przewodnikach turystycznych, dla mnie od wielu lat to numer jeden na całym świecie. Żadne spośród miejsc, które odwiedziłam do tej pory, nie budzi we mnie tak ciepłych uczuć. Choć widziałam wiele pięknych miejsc, gdy mi smutno, zawsze dla pocieszenia myślami uciekam właśnie do Rethymno. Gdy to możliwe, staram się też uciekać tam i ciałem 🙂 Prawie dziesięć lat temu w tym miasteczku została część mojego serca, więc to już chyba miłość na zawsze.

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do mojego ukochanego miejsca na ziemi i zachęcić do odwiedzenia go – może przy okazji wakacyjnych wycieczek będziecie mieli okazję spojrzeć na nie moimi oczami. Obiecuję, że pokochacie to miasto, bo nie znam nikogo, kto był tam i nie wspomina tego czasu z sentymentem. Wystarczy tylko dobrze przygotować się do wizyty, a ja, jako samozwańczy ambasador Rethymno, bardzo chętnie Wam w tym pomogę. W związku z tym dzisiejszy post, poza słodkimi wątkami, będzie też skróconym rethymniańskim przewodnikiem.

Jeśli jeszcze nie zaplanowaliście wakacyjnego wyjazdu, wybierzcie Kretę.
Jeśli już tam byliście, odwiedźcie ją jeszcze raz 🙂

Jeśli nie w tym roku, zapamiętajcie nazwę Rethymno i zróbcie z tego użytek, kiedy będziecie mieć taką możliwość.

Bardzo gorąco zachęcam Was do wybrania się na kreteńskie wakacje samodzielnie, nie w ramach wycieczki z biurem podróży. Takie wycieczki są wygodne, jednak z doświadczenia wiem, że nie pozwalają poczuć prawdziwej atmosfery miejsca, które zwiedzacie. Ja wybieram samodzielne wyprawy i bycie jak najbliżej tubylców, kultury i historii danego miejsca. Tylko wtedy jestem w stanie poczuć jego prawdziwą atmosferę i ducha.

Jeśli decyzja o wyjeździe na Kretę zapadła, pora wybrać swoją bazę na wyspie. Oczywiście, że to Rethymno – to nawet nie podlega dyskusji 😉 I tu moja kolejna porada – zdecydowanie polecam rethymniańskie stare miasto jako bazę noclegową. Portale hotelowe kuszą ofertami na wschód i zachód od miasta, ale te miejsca mają naprawdę niewiele wspólnego z Kretą – to po prostu małe turystyczne wioski, gdzie znajdziecie tylko hotele, sklepy dla turystów i plażę. Choć zdaję sobie sprawę, że dla niektórych taki wybór będzie odpowiedni, chcę Wam dziś doradzić, jak na kilka dni stać się prawie-tubylcem 😉 Absolutnie nie kwestionuję innych wyborów. Mój wpis to efekt wielu podróży na Kretę, wynik subiektywnego spojrzenia i moich własnych poglądów dotyczących spędzania wolnego czasu podczas wakacji.

Wracając do kwestii hoteli, stare miasto to naprawdę ogromna baza noclegowa. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Od hostelu, przez pokoje do wynajęcia, apartamenty i mieszkania, aż po hotele w różnorodnym standardzie.

Przygotowałam dla Was mapkę, na której podzieliłam Rethymno na 5 części. Jeśli chodzi o noclegi, sektory od 1 do 4 to moje ulubione miejsca i w tych właśnie okolicach szukam hotelu, wybierając się na Kretę. Sektor 5 jest również atrakcyjny, zwłaszcza dla osób, które chcą być jak najbliżej plaży . Ja bardzo lubię uliczki starego miasta, dlatego wybieram hotele położone bliżej serca starówki.

Pokażę Wam też miejsca, które trzeba odwiedzić, nawet, jeśli będziecie w Rethymno tylko przejazdem. Oczywiście nie zostawię Was głodnych i spragnionych – polecę Wam miejsca, które są warte uwagi i spędzenia w nich Waszego czasu i kilku euro. Przygotowałam mapę, na której zaznaczyłam najciekawsze miejsca – przeczytacie o nich w dalszej części wpisu. Link do mapy jest tutaj: MAPA.

Zacznijmy zwiedzanie w części zaznaczonej numerem 1. Zielony fragment mapy w lewym dolnym rogu to przepiękny ogród miejski z wieloma gatunkami egzotycznych roślin. Wewnątrz ogrodu znajdziecie też kawiarnię (nr 14 na mapie). Polecam wizytę w ogrodzie w ramach popołudniowego spaceru 🙂

Zwiedzanie starego miasta zaczynamy natomiast po drugiej stronie ulicy. Na mapie zaznaczyłam dwa lokale – nr 1 i 2. Są to cukiernie-piekarnie, gdzie można też kupić kawę. Właściciele zmieniali się kilkukrotnie od czasu, gdy odwiedzam Rethymno, także nie przywiązujcie się do nazw, bo być może coś się ostatnio zmieniło. W każdym razie, polecam wybrać jeden z tych lokali i zaopatrzyć się mrożoną kawę w grecki m stylu: frape (najpyszniejsza jest z mlekiem i odrobiną cukru). Nie protestujcie, gdy zobaczycie, jak barista wlewa do Waszego kubka mleko skondensowane. To właśnie jest urok frape 🙂

 

Z kubkiem frape w ręku skierujcie się wgłąb starego miasta – na północ, tak, jak prowadzi zielona linia na mapie – ulica Ethnikis Antistaseos (nr 1 na obrazku poniżej).

Przejdziecie przez pozostałości zabytkowej bramy starego miasta (megali porta) i znajdziecie się w najpiękniejszej części tego miasta. Popatrzcie na kamieniczki, boczne uliczki, rośliny przed wejściami do domów. Poszukajcie pozostałości tureckiej historii i pamiątek po czasach świetności z okresu weneckiego (poczytajcie o historii Rethymno, warto!).  Po drodze spotkacie sklepiki z lokalnymi produktami – oliwami, tkaninami, miodem, alkoholami.

Po prawej stronie ulicy Ethnikis Antistaseos znajdziecie też sklep Moka (nr 4 na mapie) – jeden z moich ulubionych sklepów na starym mieście. Jak wskazuje nazwa, sklep sprzedaje kawę, ale oprócz niej, znajdziecie tam tez duży wybór słodyczy (w tym m.in. słynne greckie konfitury owocowe – idealny dodatek do greckiego jogurtu na śniadanie), ziół i przypraw. Uwielbiam zapach tego miejsca! Czasami pachnie nim cała ulica.

Po przeciwnej stronie znajduje się piekarnia, cukiernia i lodziarnia w jednym. Kupicie tutaj lody z mleka owczego – bardzo ciekawe doświadczenie kulinarne.

Najlepiej zwiedza się stare miasto, błądząc jego wąskimi uliczkami. A zabłądzić jest naprawdę łatwo. Jedną z najpiękniejszych – obiektywnie – uliczek, jest Souliou (tak naprawdę, całkiem subiektywnie, jest to najładniejsza, i przy okazji chyba najwęższa, uliczka starego miasta). Miałam to szczęście, że mieszkałam na tej ulicy i co rano budziły mnie dźwięki języka greckiego i odgłosy krzątających się mieszkańców, właścicieli sklepików i restauracji. Uliczka Souliou to zielona linia z numerem 2 zaznaczona na obrazku powyżej.

Na ulicy Souliou znajdziecie wiele sklepików i kilka restauracji. Polecam Wam jednak chyba najbardziej niepozorny lokal – Stella’s Kitchen. Malutka kuchnia to miejsce, gdzie można spróbować prawdziwych greckich smaków w potrawach przygotowanych z sercem przez Stellę. Jeśli wypiliście już pierwsze frape, tutaj możecie też uzupełnić zapas lub kupić świeżo wyciskany sok pomarańczowy. Ostatnio Stella miała też w ofercie świeżo wyciskany sok z granatów – pycha!

Jeśli zgłodniejecie i zechcecie poczuć się jak tubylcy, wybierzcie się do Hari’s Creperie (nr 8 na mapie). Choć oczywiście sałatka grecka, souvlaki czy pita gyros to potrawy, których każdy turysta musi spróbować, dajcie też szansę naleśnikom Harisa. W menu znajdziecie warianty wytrawne i słodkie (to może wytrawny na obiad i słodki na deser?). Zwróćcie uwagę na wielkość porcji, to naprawdę duże naleśniki. Można poprosić o jedną porcję i dwa nakrycia, bo jednym naleśnikiem zdecydowanie najedzą się dwie osoby.

Oprócz naleśników, w menu znajdziecie tez duży wybór gofrów, sałatek i innych propozycji, jednak naleśniki są zdecydowanie najważniejszym punktem oferty. Z  pewnością zauważycie, że to miejsce jest odwiedzane przez Greków, a oni znają się na dobrym jedzeniu, więc można im zaufać.

W okolicy Har’is Creperie jest kilka innych ciekawych miejsc, ale jeśli skusiliście się na naleśniki, to przypuszczam, że odwiedzicie je przy kolejnym spacerze. Nie rezygnujcie z nich jednak!

Jednym z tych miejsc jest kawiarnia Galero. Usiądźcie przy stoliku na zewnątrz i tak jak reszta gości, pogrążcie się w obserwacji innych spacerowiczów.

W sąsiedztwie Galero jest też światna lodziarnia – Meli (ps. meli po grecku to miód). Wybór lodów jest ogromny, a wszystkie są pyszne. To jeden z moich największych wakacyjnych problemów w Rethymno – który smak wybrać? Porcje są duże, więc zanim skusicie się na pięć kulek, sprawdźcie, jak wyglądają 😉

Rethymno ma własną plażę (uwaga – nie kąpcie się w morzu przy porcie weneckim; wybierzcie się na plażę położoną na wschód od starówki, za “dużym” portem), a spacer w jej kierunku to prawdziwa przyjemność. Wybierzcie drogę prowadzącą ulicą Arkadiou – linia nr 3 na obrazku powyżej (to modny wśród tubylców i turystów deptak, z wieloma sklepami, restauracjami i kawiarniami). Niedaleko zejścia do plaży znajdziecie drugi punkt Meli (obok punktu 9 – niestety ten lokal Meli nie jest zaznaczony w mapach Google), więc jeśli odczuwacie niedosyt lodów, to jest właściwe miejsce.

W drodze powrotnej przejdźcie równoległą ulicą Venizelou (linia nr 4 na obrazku powyżej) i wybierzcie miejsce na spędzenie wieczoru.Na pewno zauważycie, że w niektórych lokalach jest bardzo dużo Greków. To dobra podpowiedź, jeśli będziecie się zastanawiać nad wyborem właściwego miejsca. Dwa lokale, które istnieją od lat i cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców Rethymno, to Fraules (po grecku truskawki, co podpowiadają też duże truskawy przed wejściem) i Living Room – numer 10 i 11 na mapie. Można usiąść w środku, ale zdecydowanie polecam stoliki na zewnątrz z widokiem na morze, port wenecki i latarnię morską.

Skoro jesteśmy przy porcie weneckim – to również przepiękne miejsce, choć większość restauracji przy nim położonych jest bardzo mocno nastawiona na turystów, więc przechodząc wzdłuż nich, spodziewajcie się zaczepiania ze strony kelnerów. Jeśli nie chcecie skorzystać z oferty restauracji, najlepiej w ogóle nie wdawać się w rozmowę. Ja te miejsca omijam, bo zawsze kojarzą mi się z turystycznym podejściem do kuchni greckiej. Jeśli chcecie jednak spędzić kilka chwil w porcie weneckim i podziwiać widoki (port wygląda przepięknie zwłaszcza wieczorem, kiedy w wodzie odbijają się różnokolorowe światła lokali), dobrym miejscem będzie bar Nouvel, gdzie chętnie spędzają czas młodzi Grecy (nr 12 na mapie).

Port wenecki wieczorem.Port wenecki wieczorem.

Na koniec jeszcze dwie rekomendacje i zarazem ciekawostki. Zachodnie sieci (czy to kawiarniane, czy fast-foodowe) nie cieszą się dużym powodzeniem, za to Grecy chętnie tworzą własne, lokalne sieci. Jedną z nich jest Everest – sieć kawiarni, którą znajdziecie również w Rethymno (nr 13 na mapie). Jest to dobre miejsce na drobną lokalną przekąskę – w kawiarniach znajdziecie kilka rodzajów pity (czyli sakiewki z ciasta filo wypełnionej słodkim lub wytrawnym farszem) i oczywiście duży wybór kawy.

Druga rekomendacja z ciekawostką to targ na parkingu. Tak tak, na parkingu 🙂 W miejscu, gdzie na co dzień znajduje się miejski parking (nr 15 na mapie) w czwartki swoje plony sprzedają lokalni rolnicy. Bardzo polecam! Można kupić pyszny grecki miód (np. tymiankowy – poezja!), lokalne sery, zioła (świeże i suszone), warzywa, liście winogron i wiele innych pysznych lokalnych produktów. Targ działa od rana do około południa.

To oczywiście tylko kilka miejsc ze wszystkich, które chciałabym Wam polecić. Mam nadzieję, że moje podpowiedzi pomogą Wam odkryć piękno tego miasta i że Wy też pokochacie je na zawsze. Będzie mi bardzo miło, jeśli będąc na Krecie, odwiedzicie Rethymno i wybierzecie choć jedno z poleconych przeze mnie miejsc.

Σας βλέπουμε στο Ρέθυμνο!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *