Pozłacany tort czekoladowy

Przed Wami prawdziwa elegancja i szyk. Niektórzy powiedzieliby o nim – złoty, a skromny 😉 Głęboki kolor czekolady połączony ze złotymi akcentami to zapowiedź tego, co kryje się w środku.

Przygotowanie tortu dla najbliższych to dla mnie zawsze największe wyzwanie. Choć wszyscy wiedzą, że każda z najważniejszych dla mnie osób dostanie na swoje urodziny tort, zawsze staram się zasiać wcześniej ziarnko niepewności, by nieco to przekonanie osłabić. Tort piekę w tajemnicy, w międzyczasie pracując nad tym, by jubilat do końca nie był pewny, czy ma się go spodziewać. Na szczęście nikomu z najbliższych nawet nie przejdzie przez myśl, by kupić tort w cukierni, więc wiem, że żadna konkurencja mimo wszystko mi nie grozi. Czasem to ziarnko niepewności przeradza się wręcz w zdenerwowanie i doprowadza do napiętej sytuacji. Na pewno moja siostra chętnie wypowiedziałaby się na ten temat. Chyba jednak trochę zbyt mocno starałam się, by nie spodziewała się tortowej niespodzianki. Gdy zaproponowałam jej, że upiekę dla niej ciasto, przepraszając, że nie będzie to tort, nieśmiało zapytała, czy mogłoby to być ciasto choć trochę bardziej wyjątkowe, jako godne zastępstwo urodzinowego tortu. Zaproponowałam jej wybór między szarlotką, a prostym ucieranym ciastem i sama wiedziałam, że ciska w moją stronę pioruny, w myślach wyliczając wszystkie torty, które w ostatnich tygodniach upiekłam dla znajomych. Na szczęście dzięki temu była szczerze zaskoczona, gdy stanęłam w jej drzwiach z wyjątkowym, przygotowanym specjalnie dla niej tortem z jej ulubionymi dodatkami.

Tym razem jednak sytuacja była dużo trudniejsza. Po pierwsze – urodziny Narzeczonego to wyjątkowe wyzwanie. Po drugie – jak upiec tort i zachować to w tajemnicy, gdy jubilat jest w pokoju obok, a do tego w każdej chwili może zjawić się w kuchni? Podstawą jest dobra logistyka i podzielenie pracy na jak najmniej czasochłonne etapy. Warto też zadbać o to, by jubilat zmęczył się w ciągu dnia na tyle, by bez sił wieczorem zapaść w sen, którego nie zakłóci nawet dźwięk pracującego pełną parą robota kuchennego. Wtedy można bezpiecznie, choć nadal czujnie kontrolując sytuację, zająć się pieczeniem. Potem jeszcze tylko szybkie “przemeblowanie” w lodówce i zasłonięcie pudełka z tortem dawno zapomnianymi słoiczkami, puszkami i innymi elementami maskującymi oraz ograniczenie dostępu jubilata do lodówki. Tak właśnie wyglądało przygotowanie tortu dla G. Efekt możecie ocenić sami 🙂 Możecie go też wypróbować, do czego gorąco zachęcam.

Tort to połączenie ciasta czekoladowego, chrupiącej praliny, Nutelli i musu czekoladowego z dodatkiem kremu orzechowego. Do tego lśniąca polewa czekoladowa i odrobina złota. Podpowiem, że takie połączenie trafia przez żołądek do serca 🙂

Składniki: 

Ciasto czekoladowe:
110 g masła
200 g drobnego cukru do wypieków
70 g mąki pszennej
35 g kakao
2 jajka od kur z chowu na wolnym wybiegu
2 łyżki oleju roślinnego
2 łyżki mleka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
85 g Nutelli

Mus czekoladowy z Nutellą:
2 łyżeczki żelatyny w proszku
250 + 125 ml śmietany kremówki (będziemy używać każdej porcji osobno)
170 g mlecznej czekolady
85 g Nutelli
szczypta soli

Chrupiąca pralina:
20 g orzechów laskowych, obranych wcześniej ze skórki
25 g drobnego cukru do wypieków
20 g płatków kukurydzianych
45 g mlecznej czekolady

Polewa czekoladowa:
150 g mleka skondensowanego słodzonego
160 g mlecznej czekolady
100 g gorzkiej czekolady
110 ml wody
225 g drobnego cukru do wypieków
14 g żelatyny w proszku

Dodatkowo: 
złoty barwnik spożywczy w proszku

Przygotowanie ciasta:
Przygotuj okrągłą formę o średnicy 18 cm i wyłóż ją papierem do pieczenia (tylko dno), boki wysmaruj masłem i oprósz mąką pszenną. Piekarnik rozgrzej do 175°C.
W małym rondelku roztop masło wraz z olejem. Do misy miksera przesyp cukier, następnie przelej do niego masło i olej, wymieszaj dokładnie do otrzymania konsystencji pasty. Dodaj jajka (jedno po drugim) i zmiksuj na średnich obrotach, do połączenia składników. W osobnym naczyniu wymieszaj przesianą mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sól. Przesyp składniki do masy maślano-cukrowej, zmiksuj do połączenia. Dodaj mleko i ponownie zmiksuj do połączenia składników.
Piecz w formie przez ok. 30 minut (do momentu, aż wbity w ciasto drewniany patyczek będzie po wyjęciu suchy). Po upieczeniu ostudź ciasto w formie.
Ostudzone ciasto wyjmij z formy. Przy pomocy rantu cukierniczego wytnij z ciasta kółko o średnicy około 15 cm (ja zrobiłam to bez rantu, więc oczywiście nie trzeba posiadać specjalistycznego sprzętu ;)).

Przygotuj pralinę. Cukier rozpuść na patelni do uzyskania karmelu. Po uzyskaniu bursztynowego koloru, zdejmij patelnię z palnika i przesyp do niego orzechy laskowe. Wymieszaj łopatką. Przelej orzechy w karmelu na papier do pieczenia i odstaw do pełnego wystudzenia. W tym czasie czekoladę podziel na mniejsze kawałki i rozpuść ją w kąpieli wodnej. Wystudzone orzechy w karmelu zmiel przy pomocy blendera, pulsacyjnie rozdrabniając je tak, by nie zmielić ich na drobny proszek (zależy nam przecież na chrupkości). Dodaj płatki kukurydziane i jeszcze raz blenderem pulsacyjnie rozdrobnij składniki. Do tej mieszanki przelej płynną czekoladę i dokładnie wymieszaj. Masę przełóż na papier do pieczenia, formując okrąg o średnicy około 15 cm (takiej, jak średnica wyciętego ciasta czekoladowego). Dokładnie ugnieć pralinę i odstaw do lodówki do pełnego wystudzenia i ustabilizowania się masy.

Przygotuj mus czekoladowy. Żelatynę zalej zimną wodą do poziomu proszku (powinny wystarczyć 2 łyżki). Odstaw do napęcznienia.
Czekoladę podziel na mniejsze części i rozpuść w kąpieli wodnej, dodaj Nutellę i wymieszaj. Do rondelka przelej 125 ml śmietany, podgrzewaj do momentu, aż zacznie się gotować. Gdy tylko zauważysz bąbelki na krawędziach, odstaw rondelek z palnika i dodaj do śmietany żelatynę. Wymieszaj do całkowitego jej rozpuszczenia. Dodaj czekoladę z Nutellą i delikatnie wymieszaj do połączenia składników. Dodaj szczyptę soli i ponownie wymieszaj.
W misie miksera ubij 250 ml śmietany kremówki. Po uzyskaniu sztywnej piany, dodaj 1/3 ubitej śmietany do masy czekoladowej. Dokładnie wymieszaj, a następnie przelej masę czekoladową do pozostałej części ubitej śmietany. Bardzo delikatnie wymieszaj do uzyskania jednolitej masy.
Przygotuj okrągłą formę (tę samą, w której piekło się ciasto czekoladowe, oczywiście wcześniej dokładnie umytą). Dno formy wyłóż folią aluminiową. Z zewnątrz otul formę warstwą folii spożywczej, a następnie warstwą folii aluminiowej (pozwoli to uniknąć wylania się musu w miejscu połączenia boków i spodu formy). Na dno formy połóż wycięty okrąg z ciasta czekoladowego. Posmaruj ciasto Nutellą. Następnie połóż na warstwie kremu orzechowego chrupiącą pralinę. Na tak przygotowane warstwy wylej mus czekoladowy. Mus powinien swobodnie otoczyć boki ciasta. Formę wstaw do zamrażalnika do kompletnego zamrożenia musu (to bardzo ważne!).

Przygotuj polewę. Czekoladę podziel na mniejsze kawałki i umieść w większym naczyniu. Żelatynę zalej zimną wodą do poziomu proszku. Odstaw do napęcznienia na około 10 minut. Wodę i cukier zagotuj w rondelku. Po całkowitym rozpuszczeniu cukru dodaj mleko skondensowane i dokładnie wymieszaj i ponownie podgrzej. Zdejmij rondelek z palnika, dodaj żelatynę i wymieszaj do całkowitego jej rozpuszczenia. Powstałą masą zalej czekoladę. Odczekaj około 1 – 2 minuty, a następnie zblenduj masę, starając się nie napowietrzyć masy (unikaj pionowych ruchów blendera). Polewę przelej przez sitko, aby pozbyć się ewentualnych grudek i pęcherzyków powietrza.
Odstaw polewę do ostudzenia do około 35°C (to optymalna temperatura, gwarantująca szybkie tężenie polewy na zmrożonym cieście).

Po całkowitym zamrożeniu ciasta przygotuj się do rozlewania polewy. W tym celu blachę z wyposażenia piekarnika wyłóż folią spożywczą lub aluminiową. Na środku ustaw słoik, puszkę lub inny przedmiot, na którym ustawisz ciasto. Ważne, by średnica tego przedmiotu była mniejsza, niż średnica ciasta, i by utrzymał się on stabilnie. Na tak przygotowanym podwyższeniu umieść zmrożone ciasto (oczywiście wyjęte wcześniej z formy). Szybkim ruchem rozlej całą polewę na wierzchniej warstwie ciasta. Jeśli zachowasz odpowiednią temperaturę polewy, rozpłynie się ona po bokach ciasta i zacznie szybko zastygać. Gdy polewa przestanie już spływać, odetnij wiszące “sopelki”.
Na koniec dodaj odrobinę złota. Mój tort ozdobiłam, strząsając z pędzelka krople barwnika wymieszanego z odrobiną wódki, a następnie malując z pomocą pędzelka krawędzie powierzchni.

Gotowy tort przechowuj w lodówce.

Wręcz jubilatowi i ciesz się jego radością 🙂

2 thoughts on “Pozłacany tort czekoladowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *