Seul i urodzinowy ziemniak

W tym roku miałam wyjątkową okazję spędzić urodziny w stolicy Korei Południowej. Ponieważ urodziny w Seulu spędza się nieczęsto (tak przynajmniej jest w moim wypadku;)), postanowiłam ten dzień uczcić inaczej niż zwykle. Nie było więc tradycyjnego, własnoręcznie przygotowanego tortu. Tym razem urodzinowe życzenie wypowiedziałam przy… ziemniaku! A dokładniej, przy deserze ze słodkiego ziemniaka.

Ziemniaczane urodziny zaplanowałam jeszcze przed wylotem do Seulu. Szukałam miejsca, które pozwoli mi poczuć smak współczesnej Korei Południowej i zapadnie w pamięci na dłużej. Korea Południowa słynie z mięsnych dań, więc jako wegetarianka zawęziłam swoje poszukiwania do kawiarni i cukierni. Przeszukując internet w poszukiwaniu porad, trafiłam na stronę Cafe Bora. Od razu zwróciłam uwagę na ten soczysty purpurowy kolor i szybko dodałam kawiarnię na moją listę miejsc do odwiedzenia. Dodatkową zachętą była też m.in. przygotowana przez Business Insider w 2016 r. międzynarodowa lista 100 dań, które trzeba spróbować – znalazły się na niej właśnie fioletowe desery z Cafe Bora.

Odnalezienie kawiarenki nie było łatwe. Znajduje się ona w małej bocznej uliczce  w rejonie znanym jako Wioska Bukchon (słynąca z hanoków – charakterystycznych dla tradycyjnej koreańskiej architektury domów z cegły i drewna).

Piękne hanoki skutecznie odwracały moją uwagę i nie ułatwiały odnalezienia kawiarni. Spójrzcie na ten śliczny dom:

Tak malowniczo hanoki prezentują się o zachodzie słońca:

W końcu jednak znalazłam podpowiedź 😉

Cafe Bora okazała się być maleńką kawiarenką z miejscem dla dosłownie kilku osób. Później dowiedziałam się, że kolejki bywają dość długie i często na miejsce trzeba czekać, stojąc na zewnątrz.

Lokal jest tak mały, że nie wszystkie sprzęty mieszczą się w kuchni. Na zdjęciu powyżej widzicie parowniki do przygotowywania bułeczek na parze. Bułeczki są dostępne w trzech smakach (purpurowy ziemniak, czerwona fasola i dynia), jedna porcja kosztuje 1500 wonów, czyli około 5 zł.

Żródło: https://www.cafebora.com

Menu jest krótkie. Oprócz bułeczek, kawiarnia oferuje też lody, tiramisu, pasty i napoje. Można też zabrać smaki Bora do domu – kawiarnia sprzedaje czipsy z ziemniaka i pastę ziemniaczaną w opakowaniach do domowego użytku.

Wróćmy jednak do meritum:)

Do wyboru mamy trzy rodzaje lodów – słynne bingsu – lody o konsystencji płatków (iceflakes) z pastą w różnych smakach, lody w wersji soft i klasyczne lody. Każdy rodzaj występuje w kilku wariantach smakowych (w każdej wersji do wyboru jest purpurowy ziemniak i matcha, w kilku również orzeszki ziemne, truskawka, żeńszeń, dynia czy mleko z pastą z czerwonej fasoli).

Ja wybrałam flagowy deser Cafe Bora, czyli bingsu z pastą z purpurowych ziemniaków w zestawie z orzechem włoskim i czipsami z ziemniaka. Purpurowego oczywiście 🙂

Zestaw był podany w charakterystyczny dla koreańskiej kuchni sposób – w wielu małych naczynkach. Bardzo podobały mi się te proste formy i nieprzytłaczająca kolorystyka. Oczywiste było, że uwagę ma zwracać zawartość miseczek i nie mogą one odwracać od niej uwagi.

Główny element zestawu to lody z pastą z ziemniaka. Dodatkowa porcja pasty została podana w osobnej miseczce, tak jak czipsy i orzech.

Deser był pyszny! Same lody były bardzo mleczne, delikatne, a ich faktura przypominająca płatki śniegu dawała bardzo przyjemy efekt. Pasta z ziemniaka przypominała mi smakiem i konsystencją pieczone kasztany. Moim zdaniem to połączenie to bardzo udany duet. Lody i pasta osobno smakują bardzo dobrze, ale razem tworzą naprawdę wspaniały zestaw. Delikatne lody są świetnym tłem dla lekko kasztanowo-orzechowej pasty. I do tego ten kolor!

A tutaj zestaw dla tradycjonalistów: zamiast pasty – sorbet truskawkowy.

Sorbet to kolejna miła niespodzianka – smakował bardzo naturalnie, jak świeże truskawki zebrane z krzaczka i zamrożone kilka godzin wcześniej.

Jeden zestaw kosztuje 6900 wonów, czyli ok. 23 zł. Pojedyncza porcja klasycznych lodów to koszt 3500 wonów, czyli ok. 12 zł.

Oprócz deserów lodowych, Cafe Bora ma też w menu tiramisu w dwóch wariantach – purpurowo-ziemniaczanym i o smaku matcha. Prawda, że urocze?

Źródło: https://www.cafebora.com

Cafe Bora to bardzo ciekawe miejsce i zdecydowanie warto spróbować tutejszego słynnego purpurowego deseru. Polecam, jeśli będziecie mieli okazję odwiedzić Seul. Co ciekawe, od niedawna lokale Cafe Bora można znaleźć też poza Koreą Południową – w Los Angeles, Toronto i Pekinie. Niestety wcześniej tego nie wiedziałam, a chętnie porównałabym purpurowe smaki w różnych krajach 🙂

Cafe Bora
https://www.cafebora.com

Żródło: www.cafebora.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *